Vale do Lobo Ocean Polecane

Parque do Golfe, Av. do Mar, Vale de Lobo, 8135-034, Almancil, Algarve, Portugal

Jedno z dwóch 18-dołkowych pól Vale do Lobo – PAR 73. Dołki podchodzące pod samą plażę – na drugiej dziewiątce – są tak wyjątkowo malownicze, że trudno znaleźć w Portugalii lepsze ujęcia do robienia zdjęć. Obydwa pola Vale do Lobo, to zestaw obowiązkowy dla golfistów odwiedzających region Algarve.

Dołki

  • Pro tip na początek: warto rzucić okiem na dziewiąty green, który znajduje się na prawo od pierwszego tee, za ścieżką. Czy flaga stoi na górnej czy dolnej platformie? Za ponad 2 godziny przyda się Wam ta wiedza… Ale teraz zaczynajmy.

    Na dzień dobry gramy z góry na dół. Powinno nas to cieszyć, bo za darmo robi się trochę dodatkowego dystansu. Jednak dołek jest na tyle długi, że i tak przeciętny golfista z trudem będzie w stanie drugim uderzeniem wejść na green i trzeba się z tym pogodzić.

    Pierwsze uderzenie lepiej kierować bliżej lewej strony fairwaya z dwóch powodów. Po pierwsze, po prawej mamy driving range i granicę pola. Po drugie, następnym uderzeniem lepiej celować na prawą stronę greenu, niezależnie nawet od położenia flagi. Fairway pod koniec nachyla się z prawej do lewej, więc piłki grane na prawo mogą być odbite z powrotem w stronę greenu. Lewa część greenu jest chroniona przez bunkier, z którym nie ma co się spotykać na początek naszej rundy. Za greenem teren opada nieco w dół, ale nie ma tam już żadnych innych niespodzianek.

  • Drugi dołek polega głównie na tym, żeby z tee przerzucić piłkę ponad poprzecznym bunkrem. Drugie uderzenie będzie pod górę, ale wszystko na tym dołku widać. Jeżeli zagramy na green nieco za daleko lub nawet na górkę z tyłu, to trzeba wiedzieć, że green jest nachylony w naszą stronę. Ewentualny chip lub putt powrotny będzie wówczas trudny, ponieważ piłka potoczy się w dół – trudniej skontrolować prędkość. Więcej szans mamy, grając approach raczej na początek greenu.

  • Na trzecim dołku roztaczają się piękne widoki z góry na dół. Warto się nasycić tym obrazem, zanim stoczymy bój z jednym z trudniejszych dołków.

    Pierwsze uderzenie już będzie wymagające, bo trzeba utrafić w gardziel między drzewami z lewej i bunkrami z prawej. Lepiej trzymać się prawej strony. Nawet lądowanie w bunkrze po prawej nie odbiera szans na dobry wynik, ponieważ drugim uderzeniem będziemy i tak grać lay-up przed wodę. Z bunkra jest to całkiem możliwe, a z lasu po lewej – niekoniecznie, jeśli piłka spocznie za którymś z drzew, które przesłoni kierunek dalszej gry.

    Drugie uderzenie gramy w stronę wody, na prawo od rosochatego dębu korkowego, który stoi jak strażnik na lewej stronie fairwaya. Optymalnie będzie zagrać jakieś 15-20 metrów za wspomniane drzewo. Znajdziemy się wówczas przed wodą. Green jest po drugiej stronie stawu. Kto nie czuje się na siłach przerzucić piłki na wprost, może rozłożyć podejście na dwa uderzenia, zagrywając najpierw na lewo od wody, w kierunku fairwaya 16. dołka.

    Między jeziorem a greenem jest jeszcze sporo miejsca z krócej przyciętą trawą (dość rozległy foregreen). Dzięki temu obszar lądowania jest całkiem spory.

  • Dość szeroko na starcie, dlatego początek jest komfortowy. Drugie uderzenie gramy pod górę, więc wyższy kij na pewno trzeba uwzględnić w kalkulacjach. Lewa część greenu jest broniona przez trzy solidne bunkry z przodu, a prawa – przez bunkier z tyłu. Graczom z wyższymi handicapami polecam grać drugim uderzeniem w stronę prawej części greenu (bez względu na położenie flagi) i co najwyżej nie dobić. Chip na green stamtąd będzie nietrudny, ponieważ grać będziemy wzdłuż dłuższej osi greenu. Dobrze oszacujcie nachylenie jego powierzchni.

    Po lewej stronie toaleta, a potem przez mostek przechodzimy do odrębnej części pola, gdzie czekają na nas dwa dołki. Najpierw PAR 3 w lewą stronę, a potem wracamy drugą stroną podłużnego jeziora dołkiem PAR 5 i przez ten sam mostek będziemy wracać za jakieś 20 minut.

  • Gramy wzdłuż trzcin po lewej stronie, ale nie powinny nam one w ogóle przeszkadzać. Green jest dosyć duży i nachylony delikatnie z lewej do prawej, więc trzeba zmusić głowę, by pozwoliła nam zagrać wzdłuż tej ściany roślinności. Obiektywnie to jedna z łatwiejszych szans na PAR na tym polu.

  • Greenkeeperzy często zostawiają tu na fairwayu wyższą trawę. Nie spodziewajcie się zatem szczególnego toczenia. Dołek warto zagrać bardzo bezpiecznie, trochę bardziej dookoła, lewą stroną. Pierwszy strzał nieco na prawo od bunkrów. Drugie uderzenie grałbym na lewo – ponad białą studnią, a nawet trochę na lewo od jej kierunku. Nie warto grać za blisko wody, bo fairway pod koniec opada bardzo wyraźnie ku prawej i piłka może stoczyć się do zatoki oddzielającej fairway od greenu.

    Wracamy przez znany już mostek i kierujemy się przez drogę w lewo pod górę.

  • Na początek chwila oddechu, by wyregulować oddech po podejściu. W nagrodę grać będziemy teraz w dół. Green jest dość głęboki, więc oferuje sporą tolerancję długości zagrania.

  • Przykład naprawdę krótkiego dołka PAR 5, na którym zagranie PAR będzie ogromnym sukcesem. Recepta jest taka: niech dołek wznosi się mocno w górę i dwukrotnie zakręca zygzakiem. Tak jest właśnie tu.

    Pierwsze uderzenie kierujemy na lewą stronę fairwaya, bo drugim trzeba próbować przedostać się na prawo, za pierwszy zakręt. Jeśli się nie uda, to nie wciskajmy piłki na siłę dołem, między lewymi drzewami w stronę flagi, bo namnożymy dodatkowych uderzeń. Absolutnie nie warto w ten sposób „nadrabiać”. Lepiej jest spokojnie przenieść piłkę w prawo, gdzie jest duża polana, skąd wykonamy już komfortowy approach, a może potem wystarczy jeden putt?

    Po tym kardio-dołku przechodzimy przez drogę i… całkiem niespodziewanie mijamy boisko piłkarskie! Chwila spaceru w lewo, przechodzimy przez kolejną uliczkę i stajemy na dziewiątym tee.

  • Przed nami dołek piękny, ale wymagający. Dalej uderzający nie potrzebują drivera, bo piłka lecąca ponad 200 metrów raczej wpadnie do wody. Naszym celem jest zagrać w kierunku kamiennego mostka lub nawet na lewo od jego kierunku. Draw praworęcznego (z prawej do lewej) będzie tu idealnym zagraniem z tee.

    Drugie uderzenie gramy z polany przed strumieniem prosto do góry. Trzeba zmieścić się między malowniczą kaskadą z lewej a drzewami z prawej. Green zaczyna się nieco dalej niż by wskazywał początek przełamania terenu na górze. Ma dwie platformy: niższą z przodu i wyższą z tyłu. Spojrzeliście przed startem, na której platformie ustawiono flagę? Jeśli na niższej, to grajcie na początek greenu. Jeśli na wyższej – to celujcie w ostatnie metry. Jeśli nie wiecie – lepiej grać na początek i ewentualnie puttować pod górę niż odwrotnie.

    Mijamy miejsce startu (toalety), a na drugą dziewiątkę przechodzimy między kamiennym logo Vale do Lobo a greenem treningowym. Nie przegapcie też oryginalnego owada z metaloplastyki.

  • Z góry widać, że zbliżamy się do oceanu w tej części pola. Będzie pięknie.

    Pierwsze uderzenie gramy spokojnie w dół, różnica wysokości zrobi swoje. Drugim gramy bezpieczny iron przed poprzeczny strumień. Trzecim lepiej grać na lewą stronę greenu, bo po co ryzykować bunkier z prawej?

    Wózki zostawiamy po lewej stronie od greenu, bo tamtędy będziemy za chwilę przechodzić do dołka nr 11 – trzeba się nawet trochę cofnąć i wspiąć pod górę, do najpiękniejszej części pola.

  • Dołek jest długi. Jeśli wrzucicie piłkę na najwyższy punkt przełęczy, to stamtąd do początku greenu jest jeszcze ok. 210 metrów! Potrzeba solidnego otwarcia.

    Na środku przełęczy stoi palik kierunkowy. Proponuję grać nawet nieco na lewo od niego. Za przełamaniem dołek będzie opadał w dół, ale też fairway będzie dalej przechylony z lewej na prawą, więc piłki będą się mocno przetaczać na prawą stronę.

    Warto być bliżej lewej strony, ponieważ podejście na green też lepiej wykonywać od lewej. Po prawej stronie są wielkie bunkry, z którymi nie warto zadzierać. Green jest nachylony od nas w stronę morza, czyli piłka uderzona trochę za daleko przetoczy się za green. Trzeba zagrać bardziej zachowawczo, może nawet zaplanować odbicie jeszcze przed greenem, aby zwiększyć szansę, że piłka się zatrzyma.

  • Najlepszy kierunek otwarcia, to linia prawej krawędzi widocznego na wzgórzu bunkra. Najlepsze będzie draw (z prawej do lewej), jeżeli mamy dystans, pozwalający przebić ponad przełęczą. Jeśli zagramy bardziej na prawo, piłka wleci między drzewa, skąd będzie trudno atakować drugim uderzeniem green. Lepszy będzie widok z lewej strony. Jeśli więc z tee przerzucimy piłkę ponad bunkrem – będzie optymalnie. Jeśli nawet piłka wpadnie do bunkra, to nadal strzał na green jest możliwy. Celujemy na początek prawej strony greenu, ponieważ cała jego płaszczyzna jest nachylona do lewej i od nas ku tyłowi greenu. Zbyt dalekie uderzenia spadną w lewo za green. Dołek jest krótki, ale wymaga precyzji podejścia pod flagę.

  • Weź dłuższy kij, bo najważniejsze, to przebić wszystkie widoczne bunkry. Z tyłu za greenem jest sporo miejsca i bezpiecznie. Optymalny trik, to wycelować w górkę po lewej i na niej hamować. Piłka spadnie na green naprawdę niedaleko flagi. Zakład?

    Uwaga na dwa poziomy greenu. Jeśli flaga stoi z przodu, na dolnej platformie, a piłka jest powyżej, czeka nas bardzo czujny putt w dół.

  • Zadanie: zagrać przez ścieżkę, piłka odbije się trochę do przodu, bo gramy mocno z góry.

    Drugi strzał sugeruję kierować na prawą stronę greenu. Po lewej bowiem zwykle zostawiona jest wyższa trawa, a pofalowany teren dodatkowo powoduje, że trudno przewidzieć jak zachowa się piłka zagrana za bardzo na lewo (często tam zbyt szybko hamuje).

    Widok, który teraz się otwiera, występuje na wielu plakatach i reklamach ośrodka i tego pola. Jesteśmy już prawie na plaży.

    Na prawo przechodzimy na tee dołka 15. Po drodze toaleta.

  • Zachwytów ciąg dalszy: gramy wzdłuż plaży. Bezpieczniej kierować się na prawą stronę i wziąć nieco dłuższy kij. Unikniemy dużego bunkra przed greenem.

  • Znowu gramy pod górę, ale najlepiej na prawą część fairwaya, ponieważ cały jest pochylony od prawej do lewej. Z lewej jest pojedynczy bunkier, który zupełnie nie powinien być w grze, jeśli skutecznie skierujemy strzał z tee na prawą stronę.

    Im dalej, tym będzie węziej. Drugim uderzeniem celujemy w bramę między drzewami. Wejście na green musi być bardzo precyzyjne, bo akurat ten green należy do niewielkich. Dobrze jest celować bliżej lewej krawędzi. Lepiej też być nieco za daleko niż za blisko, bo z tyłu bunkry nam już nie grożą, w przeciwieństwie do zbyt krótkiego trzeciego uderzenia.

  • Kolejny raz sprawdzi się porada, by wziąć nieco wyższy kij. Bunkier przed greenem, to jedyna przeszkoda. Z tyłu niczego zdradzieckiego raczej nie ma. Lepiej celować na lewą stronę. Po pierwsze unikniemy bunkra, a po drugie green jest nachylony z lewej do prawej, więc może uda się nieco przetoczyć piłkę w stronę flagi już pierwszym uderzeniem.

  • Rundę rozpoczynaliśmy z góry, a teraz trzeba za to zapłacić. Ostatni dołek to solidna wspinaczka. Drugim uderzeniem celujemy na środkową lub lewą część fairwaya, żeby drzewa po prawej nie zasłoniły wejścia pod flagę.

    Krzesełka za ostatnim greenem, ułożone w amfiteatr, umożliwiają poczucie się, jak na stadionie. Udanego zakończenia rundy! A podsumowując wynik, pamiętaj, że to było pole PAR 73.