Vale da Pinta Polecane

R. do Pestana Golf Resort, 8400-080 Carvoeiro, Algarve, Portugal
Dołki: 18
PAR: 71

Pole PAR 71, na którym prawie nie ma płaskich dołków. Dużo chodzenia w górę i w dół, przez co jest bardzo ciekawie. Pole jest relatywnie krótkie, dlatego mężczyźni mogą grać z białych tee, jeśli na większości innych pól grają z żółtych.

Bardzo niewiele też jest tu dołków biegnących prosto. Ponad połowa dołków PAR 4 i 5, to dog-legi, skręcające czasem nawet pod kątem prostym.

Bardzo charakterystyczne są liczne drzewa oliwne, towarzyszące golfistom niemal na wszystkich dołkach. Wyjątkowym okazem jest najstarsze z nich, które mijać będziemy pod koniec ostatniego dołka po lewej stronie. Ma ponoć… ponad 1700 lat! Aż trudno to sobie wyobrazić.

Greeny są generalnie duże, co wymaga dobrej umiejętności puttowania.

Jest spora szansa, że unikniemy tu tłumów, a i ceny są bardziej przystępne niż godzinę dalej na wschód, w okolicach Vale do Lobo czy Quinta do Lago.

Dołki

  • Na początek rundy gramy nieco pod górę. Dołek będzie skręcał lekko w lewo. Najszersze miejsce fairwaya dokładnie na lądowanie piłki zagranej z tee. Drugi strzał gramy pod górę. Tak będzie dość często na tym polu. Po prawej od greenu jest bezpieczniej niż po lewej: czeka tu tylko obniżenie terenu, bez bunkrów.

  • Dołek drugi – powracający – jest niemal lustrzanym odbiciem jedynki. Fairway najpierw schodzi w dół, a potem skręca w prawo. Po prawej widać z tee dwa wielkie bunkry. Celujemy tylko trochę na lewo od nich, bo fairway nachylony jest do lewej i piłki po odbiciu będą i tak uciekać mocno w lewo.

    Po zagraniu z tee znajdziemy się zapewne w okolicy dużej kępy drzew po lewej zamykającej dogleg. Stamtąd grać będziemy w prawo i pod górę na green. Approach gramy dokładnie w kierunku widocznego z tyłu domku klubowego. Z przodu i po lewej od greenu czyhają bunkry. Za to po prawej i za greenem – jest bezpieczniej.

    Przechodzimy w lewo przez furtkę do kolejnego dołka.

  • Rozpoczynamy od uderzenia z góry na dół pomiędzy siatką ochronną z lewej a linią oliwek z prawej. Fairway jest mocno pofalowany, więc trudno przewidzieć, w jakim położeniu skończy piłka. Może się też okazać, że drugi strzał na green będzie utrudniony przez którąś z dwóch kęp oliwek na środku fairwaya. Green jest rozległy, ale najprawdopodobniej czeka nas strzał dość długim kijem. Do tego potrzebne uderzenie nie tylko dalekie, ale i wysokie, aby przerzucić ogromny bunkier, znajdujący się z przodu. Z tyłu za greenem jest dość bezpiecznie – tylko trawa.

    Przechodzimy w prawo pod górę przez uliczkę do pierwszego dołka PAR 5.

  • Gramy z tee w kierunku dwóch wysokich palm w oddali. Po prawej widać OB., ale po kilkudziesięciu metrach białe paliki zmienią się w czerwone (obszar kary), więc ryzyko mniejsze. Na dystansie uderzenia z tee widać bunkry po lewej, ale po prawej są również – tylko niewidoczne z tee.

    Drugie uderzenie zyska trochę toczenia, bo dołek opada kilkoma platformami w dół. Trzecie uderzenie też wykonujemy z góry na dół.

    Green jest rozległy, ciągnie się ukosem. Jego prawa część znajduje się niżej, a lewa – wyżej.

    Do kolejnego dołka przechodzimy przez wąską lukę w żywopłocie. Pomiędzy dołkami – toaleta.

  • Krótki dołek, z górki na pazurki. Zagranie zbyt długim kijem skończy w wodzie za greenem. Z kolei zbyt krótkie – ale proste – uderzenie ma szansę się odbić do przodu i stoczyć na green. Niewykluczone, że dobry cios putterem też mógłby skończyć pod flagą.

    Nie warto ciągnąć wózka ani wszystkich kijów na dół na green, bo za chwilę i tak trzeba by wracać pod górę. Szóste tee jest bowiem zaraz po lewej stronie, wysoko na zboczu. Dlatego schodzimy na piąty green tylko z putterem w ręku (w każdym razie tego życzę), by potem wrócić pod górę na kolejne tee.

  • Najtrudniejszy dołek na pierwszej dziewiątce. Po lewej ręce towarzyszy nam granica pola. Dołek skręca ostro w lewo, ale żeby dotrzeć do zakrętu, musimy postarać się najpierw o daleki drajw. Przynajmniej jest dość szeroko w miejscu lądowania piłki. Potem w stronę greenu fairway będzie się już zwężał. Potrzebne precyzyjne uderzenie, żeby zatrzymać piłkę na greenie, bo za każdej strony może się ona nieco stoczyć na bok.

    Do kolejnego dołka wspinamy się wysoko w górę na prawo.

  • O ile poprzedni dołek PAR 3 był krótki i w dół, to ten jest diametralnie inny: długi i pod górę.

    Konieczne dalekie i wysokie uderzenie, aby na pewno przebić ponad dużym bunkrem na szeroki green. Jeśli piłka przetoczy się za daleko, to czekać nas będzie chip powrotny z górki, co wymaga nie lada umiejętności i precyzji.

  • Nie widać z tee, że po lewej stronie czai się bunkier. Dlatego należy zagrywać w kierunku czarno-białej tyczki kierunkowej. Zaraz za nią dołek skręca w lewo. Osoby daleko uderzające mogą wybrać krótszy kij z tee, żeby nie przebić fairwaya na wprost. Drugie uderzenie dla odmiany czeka nas w dół.

    Green nachylony jest z lewej do prawej, całkiem dużych rozmiarów, ale nie wolno go przerzucić, bo z tyłu skarpa opada w dół i jest tam granica pola.

    W lewo przekraczamy drogę, by przejść do dziewiątego dołka.

  • Tabliczka na tee zabrania ryzykownej gry ponad domami po lewej.  Dlatego zagrywamy pomiędzy kępę drzew oliwnych po lewej a odległy bunkier w oddali. Idealna byłaby piłka skręcająca z prawej do lewej. Jeśli odbije się przed bunkrem to jest szansa, że przetoczy się nieco w lewo, w stronę dalszej gry. Będzie to miły bonus.

    Drugie uderzenie nie powinno być długie, za to nieco pod górę. Bezpieczniej zagrać blisko prawej strony, bo zbocze może odbić approach ku lewej na green. Z kolei piłka zagrana zbyt w lewo zapewne skończy w bunkrze.

  • Pierwszy strzał musi być prosty jak po sznurku. Rzadko mamy tak mało miejsca na potencjalny – acz niechciany – rozrzut na boki. Po prawej ogranicza nas żywopłot. Jeśli rozpoczęliśmy dobrze, to drugie uderzenie zagramy w prawo na green, który też jest wyjątkowo wąski. Ma kształt lekko skręconej kiszki. W najwęższym miejscu ma dosłownie kilka metrów szerokości. Prawdziwy test precyzji na tym dołku.

  • W prawo pod górę przechodzimy na kolejne tee za drogą. Podobnie jak w przypadku poprzedniego dołka PAR 3 – trzeba zagrać mocno pod górę i przerzucić jedyny, wielki bunkier.

  • Najpierw gramy w kierunku czarno-białej tyczki kierunkowej. Drugi strzał można kierować na prawą część fairwaya, bo i tak jego pochylenie zrzuci piłkę do lewej. Trzecim uderzeniem musimy uporać się z prawdziwą orgią bunkrów. Opatulają one green od prawej i z przodu. Za to z tyłu i po lewej – jest czysto, tylko wyższa trawa.

    Sam green jest mocno pofałdowany, więc – zależnie od położenia flagi – dwa putty mogą okazać się sukcesem.

    Kolejne tee zaraz po prawej.

  • Teoretycznie najtrudniejszy dołek na polu. Jeśli gracie z dalszych (np. białych) tee, to koniecznie warto podejść najpierw do przodu, aby zobaczyć zza wzgórza, co nas czeka. Pierwszy strzał gramy prosto przez wodę na zakręt dołka, który potem wygina się w lewo. Nie polecam slice’a w prawo, bo może skończyć się na aucie.

    Atakując green możemy wybrać bezpieczną opcję – na prawą jego krawędź, aby nie wprowadzać bunkra do gry.

    Jesteśmy w samym narożniku pola. Teraz w tył zwrot i kolejny dołek obchodzi jeziorko z drugiej strony.

  • Wspomniana woda towarzyszy nam tylko symbolicznie. Już pierwszym uderzeniem z tee bez problemu umieścimy piłkę dalej niż kończy się jezioro. Sugeruję uderzać na prawą stronę fairwaya, na prawo od drzew oliwnych, które widać z tee. Z lewej umieszczono po drodze więcej bunkrów, a od prawej łatwiej będzie wchodzić na green.

    Nieco opadający fairway pomaga w zyskaniu dodatkowych metrów toczenia piłki.

  • Pod nogami mamy ogromny bunkier, więc chce się wziąć dłuższy kij. Jednak nie można przesadzić, bo na prawo od greenu ogrodzenie jest dość blisko, więc należy dobrze porachować ryzyko. Trzeba koniecznie sprawdzić siłę i kierunek wiatru. Wybór strategii będzie bardzo uzależniony od aktualnych warunków.

    Dotarliśmy do kolejnego narożnika pola. Do następnego tee przechodzimy w lewo.

  • Można przyjąć różne strategie z tee. Albo bliżej prawej, najkrótszą drogą do flagi, ale ryzykujemy zaplątanie się w drzewa oliwne. Albo bezpieczniej, środkiem, po prostu przed bunkier i zostawić sobie dłuższe drugie uderzenie. A jeśli ktoś dysponuje dalekim uderzeniem, może grać wysoko i daleko, na lewo od bunkra. Wrzutka na green pod górę. Znów architekt zafundował nam wspinaczkę.

  • I jeszcze raz długie uderzenie z góry, które musi przelecieć ponad rozległym bunkrem. Jeśli wahasz się między kijem krótszym i dłuższym, weź dłuższy. Z dwojga złego lepiej przebić green niż wylądować w bunkrze.

  • Chyba jedyny na całym polu tak prosto idący dołek. Prowadzi wzdłuż drogi dojazdowej. Z tee nie widać jeszcze długiego bunkra, który znienacka objawia się w połowie długości dołka po lewej stronie. Wymusza on obchodzenie bardziej prawą stroną fairwaya.

     

    Musimy jeszcze wykrzesać trochę sił, bo osiemnasty dołek jest monstrualnie długi! Sięgnięcie greenu w regulacji może okazać się zbyt trudne dla zwykłych śmiertelników. Dlatego dobry up-and-down będzie potrzebny, żeby zostawić na karcie dobre wrażenie na koniec.

    Teraz w nagrodę warto cofnąć się kilkadziesiąt metrów do jednego z najstarszych w Algarve drzew oliwnych. Tabliczka potwierdza niewiarygodnie długą historię tego pomnika przyrody.