Silves Polecane
R. de Vila Fria, 8300-043 Silves, PortugaliaNiezbyt długie pole PAR 70, na którym aż sześć razy zagramy dołki PAR 3. Jest tu również kilka naprawdę długich dołków, więc wyzwań nie zabraknie. Oferuje sporo gry pod górę lub w dół. Dołków płaskich nie ma tu zbyt wiele. Bunkry bywają poukrywane w zagłębieniach terenu – nie wszystkie widać z tee, dlatego warto przestudiować każdorazowo plan dołka przed rozpoczęciem gry.
Dołki
-
Zaczynamy uderzeniem pod górę, na lewo od bunkra, gdzie jest sporo miejsca na zatrzymanie piłki. Drugim uderzeniem nadal pod górę na nieco wyniesiony green. Bezpieczniejsza jest prawa strona greenu, ponieważ lewej strony z przodu broni spory bunkier.
-
Krótki dołek, który „podpuszcza” do małego szaleństwa. Z ponadprzeciętnym zasięgiem drivera można próbować atakować flagę już pierwszym uderzeniem. Ryzykujemy lądowanie w dużym bunkrze. Wersja bezpieczna, to otwarcie krótszym kijem prosto, a potem krótkie zagranie wedgem na green po prawej. Dla większości będzie to polecana opcja, bo PAR wydaje się na wyciągnięcie ręki każdego gracza.
-
Konieczne jest dobre skalkulowanie dystansu i dobór kija, bo uderzamy bardzo mocno pod górę. Przed greenem po lewej w niecce czeka ukryty bunkier, więc strzał na prawą stronę jest bezpieczniejszy.

-
Jest szansa na daleki strzał na początek, ponieważ platformy startowe są wyniesione wysoko ponad fairway. Na początek jest naprawdę szeroko i komfortowo.

Potem stopniowo perspektywa się zawęża. Trzy oliwki stoją dokładnie w kierunku drugiego uderzenia. Wydaje się, że na prawo od nich będzie łatwiej grać i uzyskać widok na green.
Przed greenem jeden bunkier, ale na lewo od greenu zbocze gwałtownie opada i jest porośnięte gęstą trawą. Dobrej techniki wymaga wybicie piłki stamtąd pod flagę.
W trakcie rozgrywania dołka możecie spodziewać się, że przejedzie jakiś pociąg po lewej stronie, bo tory kolejowe są tuż-tuż poza granicą pola.

Wspinamy się pod górę do kolejnego dołka.
-
Uderzamy z góry, ale dystans do pokonania jest pokaźny. Po lewej bunkier, a po prawej – nietypowa przeszkoda: jakieś 30 metrów przed greenem uwaga na niewielki murek.
Za tym dołkiem – toaleta.
-
Daleko i pod górę. Najtrudniejszy dołek na polu. Tylko najlepsi będą w stanie dostać się na green w trzech uderzeniach. Pogódźmy się z tym.

Start w górę, potem nieco bardziej płasko przez chwilę i na koniec znów do góry. Po prawej stronie nieprzyjemna kamienista pustynia z zaroślami. Lepiej tu się nie pchać. Bogey jest dobrym wynikiem.

-
Znów długi dołek, ale przynajmniej z góry. Pierwszym strzałem celujemy na lewą stronę fairwaya, ponieważ później dołek skręca wyraźnie w prawo. Dodatkowo teren pochyla się z lewej do prawej, co dodatkowo powinno zachęcać do otwierania bliżej lewej strony.
Duży bunkier przed greenem chroni głównie lewą jego część, dlatego łatwiej zagrywać na prawą połówkę. Green jest szeroki ale raczej płytki, dający niewielką tolerancję długości uderzenia.
-
Daleko i pod górę, więc dla niektórych nawet driver będzie opcją do rozważenia na start. Zadzierając głowę z tee nie mamy szans dostrzec dwóch bunkrów po obu stronach greenu, ale one tam są!
Po lewej charakterystyczna figurka kozicy na skale, co dodatkowo potęguje wrażenie, że gramy gdzieś w górach.

-
Wielki prostokąt fairwaya czeka na nietrudny pierwszy strzał. Drugim wrzucamy piłkę nieco w lewo, na green, ponad poprzecznym strumykiem i bunkrem po lewej. Niezbyt długi dołek, ale precyzyjny approach będzie potrzebny.

-
Bez powrotu do domku klubowego, kontynuujemy rundę.
Krótki dogleg w lewo. Trzeba zagrać wzdłuż szpaleru drzew po lewej (i podłużnego rowu) i umieścić piłkę bezpiecznie na zakręcie przed bunkrami. Stamtąd precyzyjny wedge pod flagę.
Przez furtkę wychodzimy z tej części pola.
-
Raz jeszcze specjalność zakładu: dołek PAR 3 wysoko do góry. Stromo, jakbyśmy na Babią Górę wrzucali piłkę. Green ma dwie wyraźne platformy: jeśli flaga stoi po lewej, to jest na wyższej części. Jeśli po prawej – na niższej. Wyraźny uskok rozdziela te dwie połówki, więc może być ciekawie. Dwa putty będą powodem do dumy.

-

Przed nami szeroka perspektywa. Gramy z góry na dół w stronę jeziora. Dalszy ciąg może być bardzo różny. Dla zuchwałych dostępna jest opcja grania po cięciwie nad wodą w stronę greenu. Od strony jeziora czeka tu wielki bunkier, który może wyłapać piłki zagrywane przez wodę.
Zwykli śmiertelnicy będą spokojnie obchodzić jezioro z lewej dookoła. A i tak będzie niełatwo, bo im dalej, tym węziej. Wejście pod flagę musi być precyzyjne, między wspomniany bunkier (z prawej), a betonową ścieżkę i aut (z lewej). Najtrudniejszy dołek na drugiej dziewiątce – zasłużenie!

-
Wąsko i ciasno. Z lewej aut, z tyłu zbocze. Bezpieczniej grać nieco na prawo, ale z kolei tam czeka bunkier przed greenem. Grający prosto będą zadowoleni, bo im się tu nic złego nie przytrafi.
Przechodzimy przez furtkę do dalszej części pola.
-
Decyzja do podjęcia na starcie: albo gramy krótszym kijem prosto (lecz nie za daleko, by nie przebić zakręcającego w lewo fairwaya), albo driverem ścinamy nad drzewami po lewej. Dołek nie jest długi, co daje sporo komfortu. Drugie uderzenie nieco w dół, no i oczywiście bunkry przed samym greenem.

-
Dość bezstresowo: lekko z góry, dołek położony na otwartym terenie, na szerokiej polanie. Jeśli wieje wiatr, może bardzo wpłynąć na decyzję o doborze kija.
-
Jeszcze raz potrzebna mobilizacja – znów długie PAR 5. Tym razem dość płaski dołek, skręcający stopniowo w prawo. Niełatwo tu o jakiś punkt odniesienia co do kierunku pierwszego zagrania, ale zasada jest taka, żeby generalnie grać lewą stroną. Po prawej od fairwaya ulokowane są bunkry, mające utrudnić zadanie graczom próbującym ścinać dołek po wewnętrznej. Tradycyjnie nie widać ich zbyt dobrze.
-
Żółte tee zwykle są przysunięte blisko szpaleru drzew po lewej, co wymusza zagranie wyrzucające w prawo. Dodatkowo ciśnienie podnosi tabliczka przestrzegająca przez zabudowaniami po lewej stronie, na które trzeba uważać. Grajmy więc bezpiecznie na prawą stronę fairwaya.
Z czerwonych tee problem jest mniejszy i można grać od razu w stronę greenu.
-
Ostatni dołek, to wspinaczka wprost pod domek klubowy, prawie do stóp siedzących w restauracji gości. Relatywnie wąskie miejsce lądowania pierwszej piłki. Musimy zmieścić się między zabudowania i siatki (po lewej) a zdradliwy staw (po prawej). Proste uderzenie będzie ważniejsze niż dystans. Drugim wrzucamy piłkę na pofalowany green, który raz jeszcze sprawdzi nasze możliwości odczytywania pochyleń. Na fairwayu trzeba uważać na pojedyncze oliwki po lewej, które wymuszają grę raczej prawą stroną dołka.
