San Lorenzo Polecane
Quinta do Lago, 8135-162 Almancil, Algarve, PortugalPiękne pole, które ostatnio ma gorszą passę, ponieważ spłonął tu domek klubowy w 2023 roku i trudniej przyciągać graczy. W planach jest odbudowa domku, a jednocześnie prace renowacyjne na samym polu. Warto sprawdzić, czy (już/jeszcze) jest otwarte i koniecznie zagrać. Głównie z uwagi na urokliwe dołki na pierwszej dziewiątce, które dochodzą do samej ścieżki spacerowej, wiodącej wzdłuż rozlewisk Ria Formosa.
Dołki
-
Dość długi dołek już na sam początek. Jeśli gramy z rana, słońce będziemy mieć w plecy, dzięki czemu nie ma problemu ze śledzeniem toru lotu piłki (oby jak najdalszego).
Dołek skręca dwa razy, najpierw w lewo, a dalej nieco w prawo.
Zaczynamy, grając na środek zakrętu, między bunkry. Zawodnicy dysponujący większym zasięgiem, mogą uderzać powyżej dwóch lewych bunkrów, aby ściąć nieco zakręt.
Dalej fairway podnosi się stopniowo, a zwieńczeniem jest wyniesiony green, otoczony czterema bunkrami. Już początek rundy jest wymagający.
-
Green jest dość płytki, nie daje dużej tolerancji dla zagrań zbyt długich lub zbyt krótkich. Trzeba się zmieścić idealnie wybranym kijem między przedni a tylny bunkier. Jeśli jednak nie chcemy ryzykować, to zdecydowanie najbezpieczniej będzie grać na lewą krawędź greenu. Jest tam sporo miejsca, nawet przed greenem.
-
Dołek nie jest długi. Otwieramy na zakręt, w kierunku najbardziej lewego z bunkrów na wprost. Przed nimi dołek zakręca w lewo. Strzał na green będzie nieco pod górę.
-
Przechodzimy przez ulicę. Warto otworzyć na lewą stronę fairwaya, na lewo od rozległych bunkrów. Dalej uderzający mogą oczywiście kierować piłkę ponad nimi. Potem dołek zwęża się i opada rynną w prawo w dół.
-
Wchodzimy pod górę i oczom naszym ukazuje się widok na lagunę. To jeden z najbardziej malowniczych dołków i widoków, które aż proszą się o uwiecznienie na zdjęciu. Sosny za greenem na tle wydm i morza, to obrazek wprost idealny. Krótkie PAR 3 umożliwia rozkoszowanie się tym widokiem, a nie stresuje przesadnie, choć trzeba piłkę przerzucić ponad wyraźnym obniżeniem terenu.

Przed kolejnym dołkiem – toaleta po lewej stronie. Uwaga przy schodzeniu ścieżką – jest stromo i może być ślisko.
-

Nie wszyscy będą otwierać driverem, warto dobrze zmierzyć odległość do zakrętu. Gramy z góry na dół, najlepiej wzdłuż granicy zarośli po lewej. Trzeba się przemóc, aby wybrać ten ciasny lecz optymalny kierunek gry. A to dlatego, że im bliżej lewej strony zagramy, tym bliżej będzie potem do greenu, ponieważ dołek zakręca w lewo. Pod koniec robi się wąsko i trzeba trafić między bunkry.
Przyglądać się będą widzowie ze ścieżki spacerowej, więc życzę spektakularnych strzałów.
-

Wciąż gramy wzdłuż ścieżki spacerowej, ale najpierw trzeba się wspiąć na kolejne wysoko położone tee. To doskonały punkt widokowy na lagunę i wydmy. Gramy znowu wzdłuż lewych zarośli, mocno w dół. Piłki uderzone daleko, ale za bardzo w prawo, mogą skończyć w obszarze kary pod ścieżką spacerową.
Najbezpieczniejszy kierunek drugiego uderzenia, to lewa krawędź greenu.
-
Jeden z najtrudniejszych dołków na polu. Pierwszym strzałem gramy na koniec fairwaya, w dół, trzymając się jak najbliżej prawej granicy bunkrów. Drugie uderzenie powinno być jak najdłuższe, najlepiej przed samą wodę. Trzecim przerzucamy zatokę, która oddziela nas od greenu. Dużo zależy od tego, jak dobre i długie udało nam się drugie uderzenie. W razie potrzeby warto wiedzieć, że jest bardzo dużo miejsca na lewo od zatoczki i od greenu. Możemy chcieć posiłkować się tamtą polaną tuż przed wejściem na green. PAR na tym dołku, to prawdziwe osiągnięcie.
-
Z męskich tee gramy wzdłuż szpaleru drzew po prawej. Najlepszy kierunek gry, to prawa krawędź widocznego w oddali bunkra. Zamyka on z lewej strony fairway, który skręca w prawo i w dół. Po prawej za szpalerem drzew czyha rozległy bunkier, którego z męskich tee nie widać. Ma kilkadziesiąt metrów długości. Damskie tee są znacznie bardziej po lewej, więc perspektywa z nich jest nieco inna.
Drugie uderzenie, na green, będzie grane mocno w dół. Niewykluczone, że trzeba będzie najpierw podejść nieco do przodu, aby dostrzec flagę i zaplanować kierunek zagrania.
-
Przechodzimy nad małe jeziorko. Z męskich tee gramy zza wody, a z damskich – sprzed wody. Początek, to zagranie pod górę. Celujemy dokładnie między dwa bunkry. Następnie dołek skręca nieco w lewo. Środkowa część fairwaya się wypłaszcza, a końcowe uderzenie będzie dla odmiany – w dół.
-
Dobrym punktem odniesienia z tee jest środkowy z trzech widocznych bunkrów. Znajduje się on na wysokości greenu, na lewo od niego, i stanowi dobry drogowskaz dla kierunku pierwszego uderzenia.
Dopiero gdy się wejdzie na green, widać, że jest naprawdę duży. Nawet zagranie pod flagę ponad środkowym bunkrem jest komfortowe, bo tak dużo greenu (dobre kilkadziesiąt metrów) jest do dyspozycji na zatrzymanie piłki.
-
Zawracamy i teraz przed nami seria czterech dołków biegnących wzdłuż doliny. W oddali widać hałdy soli odzyskiwanej z wody morskiej, a na lewo również pole Pinheiros Altos.
Dołek jest dość wąski. Prawy bunkier wyłapuje piłki, które chcielibyśmy odbijać od zbocza. Lepiej grać z tee na ten odleglejszy bunkier, widoczny bardziej po lewej.
Green jest wąski, ale długi. Z jego prawej strony, aż do końca, ciągnie się długi bunkier.
-
Pierwszym uderzeniem celujemy na prawą stronę fairwaya, w kierunku prawego bunkra. Dołek skręca następnie lekko w lewo.
-
Przechodzimy na lewą stronę przez ulicę. Dołek wznosi się pod górę, co warto uwzględnić przy doborze kija.
Za greenem po prawej stronie – toaleta.
-

Dołek wymagający długich uderzeń, ponieważ niemal cały fairway stopniowo się podnosi. Lepiej trzymać się lewej strony, co pozwoli na bardziej komfortowy kierunek ataku na dość rozległy green.
-

Przed nami trasa samolotów, podchodzących do lądowania w Faro. Mogą one często przelatywać przed oczami. Ale spróbujmy się skoncentrować.
Dołek jest dość długi. Tym bardziej uważajmy na potencjalnych spacerowiczów, bo ścieżka po lewej jest dostępna dla osób spoza pola golfowego. Najlepiej kierować zagranie pomiędzy bunkier a duże drzewo po lewej.
-

Dwa ostatnie dołki mają inny charakter. Po lewej ręce towarzyszyć nam będzie rozlewisko, będące rajem dla ptactwa. Po drugiej stronie wody widać dołek 8 (trudne PAR 5), na którym graliśmy dwie godziny wcześniej.
Gramy na dalszy bunkier z dwóch po prawej stronie. Do jego krawędzi jest około 230 m z męskich tee. Warto z założenia trzymać się prawej strony, bo potem z prawej do lewej będzie korzystniej i bezpieczniej atakować flagę. Mała zatoczka wcina się w ląd tuż przed greenem i stanowi dodatkowy problem do taktycznego rozwiązania.
-

Niektóre pola na koniec zostawiają relatywnie łatwy dołek, aby zejść z rundy w dobrym humorze. San Lorenzo do nich nie należy. Musimy do samego końca utrzymać formę, bo łatwo nie będzie. Najpierw gramy między bunkier, będący po prawej stronie fairwaya, a sosny po lewej. Piłka powinna się odbić od zbocza przy bunkrach i stoczyć nieco w lewo – tak byłoby najlepiej otworzyć.
Decyzja taktyczna co do drugiego uderzenia będzie bardzo zależeć od jakości pierwszego strzału i realnej oceny własnych możliwości. Jeśli gramy prosto na green, to trzeba liczyć się z ryzykiem wpadnięcia do jednego z licznych bunkrów.
Opcjonalnie można wybrać wariant bezpieczniejszy i uderzać na lewo, na zbocze za wodą, które zatrzyma piłkę. Grać będziemy pomiędzy obszarami kary (czerwone paliki po lewej, a żółte po prawej). Potem pozostanie już tylko nietrudny trzeci strzał na green wzdłuż jego dłuższej osi.
Jeśli udało się zagrać PAR na tym nietypowym dołku, to muszę szczerze pogratulować.