Ombria Polecane

Rua da Ombria, 7, 8100-396 Tôr, Algarve, Portugalia
Dołki: 18
PAR: 71

Pole istniejące od niedawna. Zostało otwarte zaledwie w 2023 roku. Składa się z dwóch części o dość odmiennym charakterze. Pierwsza dziewiątka rano jest skryta w cieniu góry. Zaprojektowano ją bowiem na północnych zboczach. Druga – znajduje się po innej stronie tej samej góry – bardziej od południa, co sprawia, że nawet rano jest tam słońce. Z tego powodu zdarza się w zimniejsze dni, że obsługa pola kieruje porannych graczy najpierw na drugą dziewiątkę. W tym czasie pierwsza zdąży się ogrzać i wysuszyć, zanim dotrą tu pierwsi golfiści.

Pole grane jest tylko z meleksów ze względu na spore odległości między dołkami, ale głównie chodzi o przewyższenia. Nie tylko jeździmy góra-dół, ale też na kilku dołkach jest okazja zagrać spektakularne uderzenia z góry na dół, a piłka leci dłużej niż zwykle i trudniej zorientować się, gdzie wyląduje, bo wzrok płata figle.

Nawet jeśli jesteście wolicie pola, na których można spacerować, to warto tu zajrzeć choćby raz, żeby dać sobie szansę docenić ten nietypowy projekt. Niewykluczone, że będziecie wracać i to nie raz.

Oznakowanie platform tee nie bazuje na kolorach, ale na dystansach (45, 49, 53, 58). Starter z pewnością wskaże odpowiednie tee do gry. Obsługa pola jest bardzo przyjazna i stara się w sposób ponadprzeciętny. Uwaga: pole nie ma driving range’u. Po rundzie za to warto zostać w restauracji.

Dołki

  • Z góry nie do końca wiadomo, co się tu dzieje. Gdzie grać? Nasz jest ten prawy fairway, bo po lewej mamy dołek ósmy, który gra się w przeciwną stronę. Nie można zagrać w prawo (obszar kary), ale wcale nie potrzeba dalekich zagrań. Wystarczą spokojne dwa uderzenia prosto, aby trzecim wrzucić na green, znajdujący się na prawo, po drugiej stronie strumienia, nieco pod górę. Jeśli po dwóch uderzeniach nadal nie osiągnęliśmy wysokości mostka, to trzecie zagramy komfortowo wzdłuż dłuższej przekątnej greenu. Jest jednak możliwość, aby drugim zagrać dalej w lewo, bo fairway wypuszczony jest na tyle daleko, że można niemalże dobić na wysokość greenu, a wtedy wrzutka trzecim będzie krótsza, ale grana w poprzek. Dołek w ogóle jest na tyle niedługi, że uderzający daleko mogą (chyba?) pokusić się o granie na prawo strumienia już drugim uderzeniem – na green lub tuż przed.

  • I znów PAR 5. Tym razem przez strumień trzeba przedostać się aż dwukrotnie. Z tee gramy nieco na lewo od dwóch bunkrów. Następnie przerzucamy piłkę na drugą stronę poprzecznego jaru, przed widoczne za fairwayem bunkry. Im bardziej w prawo odważymy się grać drugim, tym bliżej greenu będziemy przed trzecim uderzeniem.

  • Wjeżdżamy serpentynami wysoko w górę zbocza. Platformy tee dołków 3 i 5 są tuż obok siebie. Nie tylko trzeba uważać, żeby się nie pomylić, ale też zachować ciszę, bo akurat na sąsiednim tee może być inna grupa i szykować się do uderzeń.

    Gramy spektakularny strzał z góry na dół, kierując piłkę na lewo od dużego bunkra po prawej. Miejsca jest dużo, więc spora szansa, że drugie uderzenie będzie już krótkie i przyjemne.

  • Zaczynaliśmy od dwóch dołków PAR 5, a teraz czekają nas dwa dołki PAR 3. Do pierwszego z nich trzeba kawałek podjechać. Nic się wielkiego nie stanie, gdy zagramy zbyt krótko. Z tee. Natomiast poważniejszym błędem jest zagrać zbyt daleko w lewo – piłka może stoczyć się za ścieżkę i spaść ze skarpy w krzaki po lewej. Trudno będzie ją tam odnaleźć.

  • Green kolejnego dołka PAR 3 wydaje się bardzo daleko w dole. To utrudnia ocenę dystansu i dobór kija. Jednak – podobnie jak na poprzednim dołku – zagranie nieco zbyt krótko jest relatywnie bezpieczniejsze niż za długie uderzenie, które może skończyć nawet w rzece za greenem.

  • Zanim zaczniemy, upewnijmy się, czy ktoś nie gra przed nami na dołku 2, bo tu się blisko mijamy. Kierunek uderzenia z tee wyznaczają bunkry w oddali, położone na prawo od fairwaya. Jeżeli zaryzykujemy, grając nieco bliżej lewej strony (czyli bliżej strumienia), ale odpowiednio daleko, do nawet drugim można myśleć o sięgnięciu greenu lub podrzuceniu piłki tuż w jego okolice. Przy samym greenie brak większych niespodzianek, więc to niezły dołek na zrobienie dobrego wyniku.

  • Toaleta tuż przed tee.

    Pofalowany green może sprawić problemy.

  • Relatywnie krótki dołek. Warto rozważyć otwarcie krótszym kijem, aby nie przebić piłki zbyt daleko do wody. Najlepiej celować na mały okrągły bunkierek na końcu fairwaya. Jeśli zatrzymamy piłkę przed nim, do flagi zostanie komfortowe kilkadziesiąt metrów. Green znajduje się po drugiej stronie rzeki i jest nieco wyniesiony do góry, co trzeba uwzględnić wybierając kij. Przejeżdżając przez mostek możemy podziwiać dziesiątki (setki?) piłek na dnie rzeki, które przypominają, że golf, to jednak gra głównie mentalna i kilkadziesiąt metrów wrzutki na green może stanowić duże wyzwanie dla większości graczy tylko dlatego, że trzeba uderzyć nad wodą.

    Uwaga: po zakończeniu dołka zawracamy, przejeżdżamy z powrotem przez ten sam mostek i skręcamy w lewo, bacząc czy następna grupa nie gra właśnie na nasz green (powinni poczekać aż znikniemy). Pod dużym mostem przedostajemy się na ostatni dołek pierwszej dziewiątki.

  • Dwa długie uderzenia, grane wzdłuż jeziora, co może być lekko onieśmielające. Nie bez powodu jest to najtrudniejszy dołek na polu. Jeśli jednak wyjdzie nam dobry tee shot, może okazać się, że strach ma wielkie oczy i zagranie PAR staje się całkiem realne.

  • Przejeżdżamy na drugą stronę góry. Pole przybiera nieco inny charakter. Często ten dołek będzie pierwszym, od którego obsługa pola każe nam zaczynać, o czym wspominałem na początku.

    Zarośla zasłaniają nieco lewą część dołka, ale to tam właśnie należy grać. Fairway pochyla się z lewej do prawej i może zrzucać piłki bardziej w prawo niż byśmy chcieli. Uderzenie na green grać będziemy nieco pod górę.

  • Długi dołek PAR 3 z rozległym greenem. Dwa putty będą sukcesem.

    Za dołkiem – toaleta.

  • Najtrudniejszy dołek drugiej dziewiątki. Trzeba go grać prawą stroną. Szczególnie drugi strzał należy koniecznie kierować daleko pod górę, niemal na prawą krawędź fairwaya. Naprawdę! Druga piłka zagrana za krótko będzie bezlitośnie spadać na lewo i nie ma szans, by została na fairwayu. Bardzo trudny, wręcz złośliwy fragment projektu pola. Na green też bezpieczniej dostać się od prawej strony, aby wyeliminować bunkier po lewej.

  • Tu z kolei bezpieczniejsza opcja, to strzał z tee w kierunku lewej krawędzi greenu. Zbocze po lewej może pomóc zrzucić piłkę w prawo, jeśli dystans dobierzemy prawidłowo.

  • Zaczynamy od uderzenia z góry, więc jest szansa na przyzwoity dystans. Lepiej ustawić się na lewą krawędź fairwaya, bo piłki będą mieć tendencję do odbijania się w prawo w kierunku dużego bunkra. Strzał na green będzie z kolei grany nieco pod górę. Najbezpieczniejszy wariant, to granie na lewą część greenu, aby wyeliminować z gry bunkry, które bronią prawej strony. Green wyraźnie opada z lewej do prawej, więc warto dobrze się przygotować przed puttowaniem i oszacować nachylenie.

  • Dołek malowniczo zamykający dolinę i krótszy niż się wydaje. Pierwsze uderzenie kierujemy na lewą stronę fairwaya, który pochyla się lekko ku prawej i będzie zrzucał tam piłki, np. do dużego bunkra. Wybór krótszego kija z tee uchroni nas przed wizytą w piasku, a do flagi i tak będzie relatywnie blisko. Warto zastanowić się nad pozostawieniem drivera w torbie.

  • Na pewno będzie ciekawie. Pierwsze uderzenie gramy z góry, więc dużą część dystansu całego dołka już pokonamy na starcie. Ale teraz dopiero musimy dobrać dobrą strategię dalszej gry, zależnie od tego, gdzie zatrzymała się piłka. Kilka drzew rozrzuconych jest po fairwayu i może się okazać, że drugim uderzeniem trzeba zagrać np. niską piłkę pod gałęziami lub wymusić fade lub draw. Na szczęście to jest PAR 5, więc możemy pozwolić sobie na jedno krótsze zagranie w obrany punkt, jeśli nie mamy widoku w optymalnym kierunku. Zachować spokój, a osiągnięcie greenu w regulacji może być całkiem dostępne.

  • Czeka nas dość długie uderzenie z tee. Bunkier chroni prawą część greenu, ale lepiej wpaść do piasku niż pomylić się i przesadzić z zagraniem w lewo, gdzie za greenem kończy się pole.

  • Na zakończenie czeka nas jeszcze jedno spektakularne uderzenie z tee. Warto podjechać na chwilę kawałek do przodu, żeby wyjrzeć na ukształtowanie dołka i zaplanować optymalną linię strzału, który częściowo będzie „na ślepo”. Odważne zagranie kierujemy na lewo od bunkrów zamykających fairway z prawej strony. Piłka stoczy się jeszcze niżej i do wrzutki na green będziemy potrzebować jednego z najkrótszych kijów w torbie. Skoro dołek jest krótki (poniżej 300 m nawet z najdalszych tee i to z góry), to gdzie jest główny problem? Oczywiście na greenie, który jest mocno pochylony od tyłu do przodu. Życzę maksymalnie dwóch puttów na zakończenie!