Vilamoura Millennium Polecane

Caminho da Fonte do Ulme, Vilamoura, 8125-406 Quarteira, Algarve, Portugal

Bardzo dobre pole na rozgrzewkę. Najmniej wymagające spośród pól pod szyldem Vilamoura. Na pierwszej dziewiątce przyda się jednak precyzyjna gra: jest wąsko pomiędzy drzewami. Druga z kolei, otwiera się nieco szerzej i przyjmuje się, że jest trochę łatwiejsza. Co nie oznacza, że nie kryje pewnych pułapek, których opis znajdziecie poniżej.

Millennium dzieli domek klubowy i obiekt treningowy z polem Laguna, co tworzy łącznie całkiem pokaźny ośrodek. Szczególnie miło jest po rundzie usiąść na tarasie restauracji, by zjeść lunch na świeżym powietrzu, z widokiem na ostatni green Millennium i dziewiąty green Laguny.

Dołki

  • Na start udajemy się za strzałkami, na drugą stronę drogi dojazdowej.

    Starter zwykle usłużnie podpowie, że w drzewach po prawej stronie czyha strumień i wewnętrzny aut. Jest jednak dużo miejsca po lewej stronie fairwaya na ulokowanie pierwszego strzału. Drugim gramy pod górę, ale dystans do pokonania jest relatywnie niewielki. U podnóża dobrze widoczne bunkry z przodu. Green ulokowany jest na drugiej, wyższej półce. Po prawej stronie, na wysokości greenu, ukryto jeszcze jeden bunkier, dlatego atak na lewą stronę będzie bezpieczniejszy.

  • Jeden z tych dołków, na których sprawdza się standardowa „rada architekta”: graj prosto i daleko. Nieco lepiej grać prawą stroną, ponieważ z lewej jest bunkier i – nieco dalej – zewnętrzna granica pola.

    Green jest dość rozłożysty, a bunkry rozstawione przed nim szeroko, więc wejście pod flagę powinno być relatywnie proste.

    Na kolejne tee przechodzimy tunelem pod ulicą.

  • Potrzebne dość długie uderzenie, ale green jest duży. Po prawej za ścieżką teren opada do strumyka (obszar kary), więc bezpieczniej celować bliżej lewej strony.

    Przechodzimy przez lokalną uliczkę do pierwszego dołka PAR 5.

  • Z żółtych tee gramy na prawą stronę fairwaya. Nawet pochylenie terenu po prawej zachęca, by tam lokować pierwszy strzał. Nieco inaczej sprawa się ma z czerwonych tee, które są posadowione bliżej prawej strony. Z nich trzeba wycelować pomiędzy korony sosen, co zwykle wymusza grę na lewą stronę fairwaya. Generalnie – lepiej wybrać mniej agresywny kierunek, ale za wszelką cenę unikać koron drzew.

    Fairway w drugiej części podnosi się i ukazuje coś, czego nie widać z początku: bunkier pod dużą sosną stojącą na drodze do greenu. Wejście na green będzie nieco pod górę. Celujemy w naturalną bramę między drzewami.

    Przed kolejnym dołkiem – toaleta.

  • Nie ma wątpliwości, gdzie celować: na najszerszą część fairwaya, nieco na lewo od bunkra. Następnie dołek zakręca trochę ku lewej. Zapewne czeka nas jeszcze dość długi strzał na green.

    Dołek ma indeks 1 – najtrudniejszy na polu – zapewne przez swoją długość.

  • Zadanie na precyzję. Trzeba zmieścić się między staw po lewej i bunkier po prawej. Warto zrobić wszystko (nawet poświęcić długość), by nie skończyć w bunkrze. Wyjście z niego jest mało komfortowe: w stronę wody i to jeszcze na szybki green, pochylony w stronę jeziorka.

    Osoby z wyższym handicapem mogą rozważyć strategię ultrazachowawczą: wziąć krótszy kij, aby nie dobić do bunkra i zatrzymać piłkę tuż przed samym greenem. Da się stąd jeszcze spokojnie walczyć o PAR.

  • Gramy na środek naturalnej rynny. Zbocza po obu stronach pomogą zrzucić piłkę na środek fairwaya. Trzeba – tylko i aż – unikać koron drzew przy pierwszym strzale. Wydaje się, że z tego powodu celowanie bardziej w lewo będzie lepszym wyborem.

    Green zaprasza bardziej od prawej strony. Po lewej broni go bunkier.

    Kończymy tę pętlę dołków 3 – 7 i znanym już przejściem tunelem pod ulicą wracamy na dwa ostatnie dołki pierwszej dziewiątki.

  • Całkiem nietrudny dołek, dający szansę na dobry wynik. Jest relatywnie niedługi i wreszcie trochę szerszy niż większość poprzednich. Nie trzeba się już martwić nawigowaniem między koronami sosen. Trzecie uderzenie może się okazać przyjemnie krótkie.

  • Ulokowanie dwóch bunkrów pośrodku wymusza zagranie na prawo od nich. Tam też wiedzie fairway. Gracze obdarzeni atomowym uderzeniem mogą spróbować swoich sił i grać prosto ponad bunkrami, ścinając zakręt. Jednak niewiele tym zyskujemy. Nawet jeśli zagramy bezpiecznie na prawo, przekonamy się, że stamtąd do flagi jest już naprawdę bardzo blisko. Osiągnięcie greenu w regulacji wydaje się bardzo przystępne.

    Kończymy grę po tej stronie ulicy i wracamy w stronę domku klubowego. Przez środek parkingu przechodzimy na lewo. Domek startera przy tee nr 10 ma dostępną toaletę.

  • Uderzenie z tee jest wyjątkowo komfortowe. Nie dość, że fairway jest bardzo szeroki, to jeszcze opada w dół. Dobra szansa na dobry strzał na początek drugiej dziewiątki.

    Następnie teren trochę się podnosi, a sam green nachyla się z lewej do prawej.

  • Dołek prościutki, flagę widać już z tee. Żadnej filozofii, ani ukrytych pułapek. Jeśli pierwsze uderzenie nie wpadnie do bunkra, to już ponad połowa sukcesu za nami.

  • Dołek krótki i dość szeroki. Duży komfort. Otwieramy nieco bliżej prawej strony fairwaya, po czym dołek wykręca trochę w lewo. Drugie uderzenie powinno być relatywnie krótkie. Kolejna szansa na przyzwoity wynik.

  • Woda stanowi tylko ozdobnik i nie powinna przeszkadzać. Ważniejsze jest nawigowanie między dwoma bunkrami. Warto wiedzieć, że z tyłu nie ma już kolejnych piaszczystych pułapek, tylko trawiasta niecka, więc wyjęcie z torby dłuższego kija nie wiąże się ze zbytnim ryzykiem.

    Również dobrze wiedzieć, że prawa część przedniego bunkra nadaje się nawet do tego, by na green wychodzić… putterem.

  • Kolejna łatwa szansa na osiągnięcie greenu w regulacji. Otwieramy pomiędzy bunkry, może z lekką preferencją ku lewej stronie, bo to później zapewni lepszy kierunek atakowania flagi. A z czerwonych tee – gra na lewo jest wręcz wymuszona koronami drzew, spod których trzeba wyjść bezkontaktowo.

    Green jest rozciągnięty z lewej do prawej i unosi się ku prawej stronie.

  • Krótki dołek, ale nieco pod górę, co trzeba koniecznie uwzględnić. Piłka zagrana na prawą stronę greenu zwykle odtacza się ku lewej ze względu na pochylenie.

  • Przyszła pora na dłuższy dołek. Otwieramy pod górę, na przełęcz. Jeśli jeszcze nie widać flagi, to warto podejść do przodu, by sprawdzić kierunek dalszej gry. Jest to bodaj jedyny dołek na Millennium, na którym trzeba sprawdzić, czy grupa poprzedzająca już sobie poszła i można bezpiecznie grać.

    Green położony jest w dole, więc nawet krótsza piłka może się do niego dotoczyć.

    Krzyżujemy swój szlak z dołkami Laguny. Przechodzimy przez mostek. Na skrzyżowaniu toaleta.

  • Jeden z niewielu dołków na tym polu, gdzie woda „jest w grze”. Dlatego warto przyjąć bezpieczny kierunek na lewą krawędź fairwaya, szczególnie jeśli gramy pod wiatr. Drugim uderzeniem gramy pod górę na dość rozległy green.

  • Na początku szeroko. Gramy bezpiecznie, na lewo od jedynego widocznego bunkra. Potem stopniowo musimy być coraz bardziej precyzyjni. Drugi strzał można skierować na widoczne z oddali obniżenie terenu, porośnięte krzakami, na lewo od samotnej oliwki. Trzeba jednak dobrze sprawdzić dystans, bo wspomniane obniżenie z krzakami, to po prostu zarośnięte dookoła jezioro. Jest to jednak dobry wskaźnik kierunku gry. Otoczenie stawu jest mocno nachylone, więc piłki mogą się staczać do wody. Warto zatem utrzymać bezpieczny dystans od tej pułapki.

    Fairway idzie prosto w stronę widocznego w oddali domku klubowego i obchodzi wspomnianą charakterystyczną oliwkę po lewej stronie. Tam dopiero skręca w prawo, zwęża się i obchodzi jeziorko z prawej strony. Można grać również na prawo od oliwki, ale akceptując ryzyko, że piłka zatrzyma się w nieco wyższej trawie.

    Uwaga: nie pomylmy greenów. Zdarzyło mi się kiedyś widzieć grupę, która zamiast skończyć osiemnasty dołek Millennium (na prawo od stawu), zaatakowała nieświadomie dziewiąty green Laguny (na lewo od stawu)!